Data publikacji: 2018.10.26

Czy wylądowaliśmy na Księżycu?

Wkrótce minie połowa wieku od czasu, gdy pierwszy człowiek stanął na Księżycu. Wydawać by się mogło, że przez ten okres poczyniliśmy ogromny postęp. Komputery nie zajmują już pomieszczeń, radio, telewizja, Internet, telefon - wszystko dostępne w jednym urządzeniu. 

Jednak w kwestii lotów na Księżyc wiele się nie zmieniło. Od serii lotów rozpoczętych w 1969 roku, nikt nie był w stanie powtórzyć tego osiągnięcia. Mimo, że technika ogromnie poszła do przodu. 

Nic więc dziwnego, że wiele osób, zwłaszcza młodych, poddaje w wątpliwość lądowania na Księżycu. 


 

Dziwne zdjęcia z Księżyca

Na początku, w latach 70-tych. Lądowanie na Księżycu nie budziło tyle sceptycyzmu. Na dobre zaczęło się wtedy, gdy nastąpił rozwój Internetu. Na przełomie lat 2000/2001 NASA rozpoczęła na większą skalę udostępnianie zdjęć z Księżyca, co wywołało liczne komentarze.
Już na początku wnikliwi zauważyli, że na kamieniu na jednym ze zdjęć z Księżyca widnieje literka C. Jednak prawdziwa burza rozpętała się wtedy, gdy Bill Kaysing, autor tekstów naukowych, (który pisał również dla producentów silników rakiet Saturn V, które startowały na Księżyc), oświadczył, że jest to po prostu rekwizyt studyjny, a literka C to oznaczenie rekwizytu. Rozpętało to lawinę teorii spiskowych, a internauci zaczęli się doszukiwać różnych innych nietypowych zjawisk na księżycowych zdjęciach.

W lewym dolnym rogu skała z literką C. 

Również NASA zdementowała tą informację, tłumacząc, że literka C, to włos, który przykleił się do kliszy. I wkrótce na oficjalnych stronach pojawiło się zdjęcie już bez tej literki. 

Ale Internet pomagał tylko w szerzeniu kolejnych teorii spiskowych. Z jednej strony NASA udostępniała coraz to nowe zdjęcia, z drugiej sceptycy doszukiwali się różnorakich nieprawidłowości lub dziwnych niewyjaśnionych zjawisk. 

Jednym z najczęściej podnoszonych zarzutów był brak śladów pojazdu księżycowego. Istnieje wiele zdjęć, gdzie zarówno za jak i przed kołem brak jest jakiegokolwiek śladu "opon" (patrz z lewej). Istnieją również fotografie, gdzie żadne z kół nie pozostawia śladów (zdjęcie z prawej strony). Z kolei na innych zdjęciach ślady kół są bardzo wyraźne.

Podstawową linią obrony jest tłumaczenie, że ślady zostały zadreptane butami astronautów lub zasypane pyłem księżycowym. Jednak to tłumaczenie wydaje się być niezasadne, ponieważ w wielu przypadkach brak jest również śladów obuwia. 

Sceptycy twierdzą, że śladów nie ma dlatego, gdyż pojazd i rekwizyty były opuszczane na linie specjalnym dźwigiem. I trudno się im dziwić, skoro w archiwach NASA pojawiają się takie zdjęcia, gdzie pojazd w ogóle nie dotyka kołami podłoża i faktycznie wygląda jakby nie był do końca opuszczony (zobacz poniżej). 

Źródło NASA: http://history.nasa.gov/alsj/a15/AS15-86-11658HR.jpg

Drugi zarzut związany z dźwigiem, jest taki, że ilekroć filmowany jest start i odlot z Księżyca, to bez względu na misję, zawsze film jest urywany po kilkunastu sekundach od startu, mimo iż obiekt jest jeszcze widoczny na tle nieba. Sceptycy twierdzą, że to niefilmowanie do końca odlotu z Księżyca, spowodowane jest właśnie ograniczeniem wysokości dźwigu, który wyciągał pojazd na linie do góry. Wg mnie takie niefilmowanie do końca odlotu z Księżyca było trochę lekkomyślne, gdyż zawsze mógł nastąpić wybuch lub jakiś wypadek i to nagranie byłoby jedyną dokumentacją, a tutaj z jakiegoś powodu we wszystkich przypadkach, to nagranie odlatującego pojazdu było przerywane po kilkunastu sekundach.

 

Powyżej przykładowa konstrukcja służąca NASA do przenoszenia astronautów i pojazdów na linie.

 

Zdjęcia Ziemi z Księżyca


Rozwój komputeryzacji, to również rozwój programów graficznych. Programy te umożliwiły postawienie kolejnych zarzutów fałszowania zdjęć. Normalnie niebo w kosmosie jest koloru czarnego. Patrząc na zdjęcie lub obrazek komputerowy oko ludzkie nie dostrzega różnicy w minimalnych odcieniach tej czerni. Czarne to czarne. Ale na skanie fotografii komputerowej czerń to zbiór sąsiadujących ze sobą pikseli. Jeżeli coś jest minimalnie jaśniejsze lub minimalnie ciemniejsze, to sąsiadujące piksele różnią się od siebie. Szybko zauważono, że w przypadku niektórych zdjęć, czarne tło nieba, nie jest wszędzie tak samo czarne. Programy komputerowe umożliwiły uwypuklenie tych różnic wzajemnego balansu między kolorami składającymi się na czerń nieba. To uwypuklenie różnic składowych kolorów czerni kosmosu, pozwalało ukazać bardzo ciekawe zjawiska. 

I w ten sposób mamy zdjęcia, gdzie np. Ziemia znajduje się w dziwnym prostokącie. W innym przypadku znajduje się w wielokącie z idealnie dociętymi bokami. 

AS11-44-6675HR (Źródło oryginału NASA)

AS11-44-6668HR (Źródło oryginału NASA)

O ile prostokąt można tłumaczyć wadami kompresji pliku JPG o tyle trudniej tłumaczyć tymi wadami wielokąt o regularnie dociętych kształtach. To jedyne 2 zdjęcia na których występuje ten efekt. Wszystkie inne zdjęcia naszej planety, nie budzą żadnych wątpliwości. Więc tym bardziej trudno tłumaczyć, że wada kompresji wystąpiła tylko przy 2 fotografiach, gdzie w dodatku obiekt jest duży i zajmuje główną część fotografii. A błędy kompresji są widoczne na zdjęciach w postaci mniejszych lub większych kwadracików otaczających obiekt. Tutaj wyraźnie mamy wklejone fragmenty zdjęć kolorowych na idealnie czarne tło. Wg mnie te 2 zdjęcia te nie są w żaden sposób wiarygodne. 

 

Dziwny cień astronauty

O ile byliście sobie w stanie wytłumaczyć jakoś nietypowe efekty na poprzednich zdjęciach, to uważajcie teraz! Bo tym razem logika może nie wystarczyć! :-)
Sięgamy do jednego z najpopularniejszych zdjęć, z lądowania na Księżycu. Zdjęcie jest popularne z jednego powodu. Na tym samym kadrze znajdują się: astronauta, Ziemia, oraz flaga Stanów Zjednoczonych. Zdjęcie wygląda tak:

Jeżeli sięgniemy do aktualnych źródeł NASA, to w zasadzie wszystko z tym zdjęciem jest w porządku i nie ma tutaj nic nadzwyczajnego (może poza Ziemią, która nie wydaje się większa od Księżyca widzianego z Ziemi). Jednak cofnijmy się do roku 2001 i zobaczmy jak wyglądało to zdjęcie kilka lat temu. 
Jak to sprawdzić? Bardzo prosto, wystarczy posłużyć się stroną http://web.archive.org która cyklicznie wykonuje kopie wszystkich stron internetowych świata. 
Odnajdujemy to zdjęcie na tym serwisie. Najstarsza wersja to wersja z 2001 roku:
http://web.archive.org/web/20010826105156/http://grin.hq.nasa.gov:80/IMAGES/LARGE/GPN-2000-001137.jpg
W adresie widać, że jest to kopia pliku ze strony NASA, który już aktualnie nie istnieje w tej lokalizacji.
 

GPN-2000-001137 (źródło NASA)

AS17-134-20384 (źródło NASA)

Po lewej stronie jest zdjęcie archiwalne, po prawej współczesne. Pierwsze co się rzuca w oczy to ogromna różnica, jak zdjęcie to wyglądało wtedy a jak wygląda dzisiaj. Dawniej większość elementów kombinezonu była zacieniona, aktualnie wszystko jest bardzo wyraźne, nawet odbicia w szybie hełmu.

Co dziwne na dawnej fotografii naszywka NASA na ramieniu astronauty była czarnobiała, teraz jest kolorowa. 

W ogóle na tym archiwalnym zdjęciu, to wygląda to tak, jakby część zdjęcia była kolorowa a część czarnobiała. Ziemia, flaga i odbicie flagi w hełmie, to elementy kolorowe. Natomiast sam astronauta jest czarnobiały. Dopiero na aktualnej wersji zdjęcia astronauta jest już kolorowy. 

Ale najlepszą ciekawostkę zostawiłem na koniec. To magiczny cień astronauty. Dokonując zmian wzajemnego balansu kolorów możemy znowu wykryć różnice w czerni otaczającej postać (ja użyłem internetowego programu "Luna pic", i filtru "Equalize")

Zobaczcie co otrzymamy:

Za astronautą pojawił się dziwny cień, rzucony jakby na niewidoczną ścianę. Próbowałem to jakoś logicznie wytłumaczyć i długo nie miałem pomysłu. Pierwotnie przypuszczenia były takie, że jest to zdjęcie ze studio i astronauta rzuca cień na ścianę lub kotarę. Jednak po głębszej analizie wersję z cieniem trzeba odrzucić. Nie jest to cień astronauty, gdyż cień rzuca również fragment wzgórza na dole (po prawej stronie ręki astronauty). Również światło, które tworzy ów cień, wydaje się prześwitywać przez kask astronauty, a to nie jest możliwe, gdyż szybka nie jest dookoła, jak sądziłem na początku, lecz tylko z przodu hełmu. 

Moim zdaniem, zdjęcie to, jest ewidentnie połączeniem dwóch zdjęć, aby osiągnąć zamierzony efekt astronauty, flagi i ziemi w jednym kadrze. Na początku grafik przygotował kolorowe zdjęcie flagi i Ziemi na tle czarnego nieba. Na to zdjęcie została nałożona sztucznie czarnobiała postać astronauty skopiowana z innego zdjęcia czarnobiałego. Kopiując ją grafik obrysował z zapasem postać tak aby zawarła się antenka i fragment wzgórza za astronautą. Problem w tym, że czerń kosmosu na zdjęciu czarnobiałym i na zdjęciu kolorowym, ma całkowicie inną strukturę pikseli, stąd widoczny cień. Na pewno każdy zauważył, że nie cały astronauta został skopiowany ze zdjęcia czarnobiałego. Część zdjęcia kolorowego jakby "wdziera się" poprzez szybkę do hełmu astronauty. Ten zabieg musiał być dokonany, aby odbicie flagi w hełmie również było kolorowe.

Na fotografii obok zieoną linią zaznaczono granice fotografii czarnobiałej i kolorowej. Z lewej strony mamy fotografię czarnobiałą. Obszar z prawej strony to fotografia kolorowa. 

Nie znalazłem logicznego uzasadnienia dlaczego NASA dokonała takiej kombinacji.

Przypomnę, że bazujemy na archiwalnych zdjęciach NASA pochodzących ze strony webarchive.org, które zostały już przeniesione lub usunięte. Wchodząc na ich dawną lokalizację: https://grin.hq.nasa.gov otrzymamy komunikat, że zdjęcia przeniesiono na serwis Flickr, czyli taki amerykański "Fotosik", gdzie każdy może zamieszczać swoje zdjęcia i zdjęcia nie są już uwiarygodnione domeną nasa.gov. A właśnie głównym atutem osób, które wierzą w lądowania na Księżycu jest to, żeby analizowane zdjęcia pochodziły z wiarygodnego źródła, czyli ze stron NASA. Po tym jak NASA przeniosła część niewygodnych zdjęć na serwis Flickr, zdjęcia stamtąd nie będą uznawane za wiarygodne. Na szczęście strona web.archive.org nadal przechowuje te budzące kontrowersje fotografie ze stron NASA. 

Dodam jeszcze, że anglojęzyczna Wikipedia nadal przechowuje "fałszywą" kopię tego zdjęcia, gdyż pobrali je z serwerów NASA w 2009 r., zanim zostało stamtąd usunięte:
https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Schmitt_with_Flag_and_Earth_Above_-_GPN-2000-001137.jpg

Źródła, NASA, do których odwołuje się Wikipedia również są nieaktywne. Ale to dziwne zdjęcie nadal tam jest. 

W późniejszych kopiach tego zdjęcia wszystko wygląda w porządku. Cała fotografia jest kolorowa i bardzo szczegółowa. Astronauta nie rzuca już żadnego "cienia"

Mimo, że nie ma wcześniej omawianych defektów, to np zdjęcie udostępniane na stronie https://spaceflight.nasa.gov, również w wysokiej rozdzielczości,  jest tak bardzo zacienione, że nawet paski na fladze są w cieniu i zupełnie niewidoczne, czego nie można powiedzieć o wcześniejszej fotografii.  Źródło NASA:  https://spaceflight.nasa.gov/gallery/images/apollo/apollo17/hires/as17-134-20384.jpg 
Idealną wersję zdjęcia znajdziemy na stronie https://eol.jsc.nasa.gov. Tam jest wszystko idealnie i nie ma żadnych defektów. Tylko, że wg. webarchive.org wersja tej strony powstała w grudniu 2014r. czyli stosunkowo niedawno. Strona z nowymi dokładnymi zdjęciami powstała mniej więcej wtedy gdy zniknęła strona grin.hq.nasa.gov czyli ta ze zdjęciami nie do końca wiarygodnymi. Ostatni zapis tego "kombinowanego" zdjęcia pochodzi z października 2015 (link). Później w 2016r. zdjęcia zostały już usunięte a strona zlikwidowana (link).

 

Wielkość Księżyca

Stosunek wielkości Księżyca i Ziemi jest taki, że średnica Księżyca mogłaby się zawrzeć w średnicy Ziemi ponad 3 razy. Czyli wizualnie Ziemia powinna być ponad 3 razy większa od Księżyca. Co symbolizuje poniższy rysunek:

Wróćmy raz jeszcze do omawianej wcześniej fotografii z astronautą i flagą. 

Na tym rysunku (również na innych zdjęciach z misji Apollo 17) Ziemia widoczna z Księżyca nie wydaje się być w żaden sposób nadzwyczajnie duża. Wygląda mniej więcej tak jak Księżyc widziany z Ziemi. 

Wielkość Ziemi powinna być ponad 3 razy większa niż wielkość Księżyca.
Wiadomo, że mamy różnego rodzaju obiektywy o różnej ogniskowej, niemniej jednak wielkość Ziemi na tym zdjęciu za bardzo nie zaskakuje.

A odwrotnie! Bez względu na to czy jesteśmy na Księżycu czy na Ziemi odległość jest ta sama więc również stosunek wielkości tych ciał powinien być zachowany. Poniżej kilka fotografii przedstawiających Księżyc. Wyobraźmy sobie, że zamiast na Ziemi, zdjęcia zrobiono na Księżycu a widoczna na niebie jest Ziemia. Wtedy średnica powinna być ponad 3 razy większa, co zaznaczono na zdjęciach. 

 

Czyli jak widać po tych sztucznie dodanych obrysach, Ziemia na zdjęciach z Księżyca powinna być obiektem bardzo dużym. A w przypadku zdjęcia z astronautą tak nie jest. Ziemia jest obiektem bardzo małym.

A zróbmy inną symulację. Wyobraźmy sobie, że zdjęcie astronauty było wykonana na Ziemi, a na niebie widać Księżyc. Wtedy powinien on być ponad 3 razy mniejszy od tego co przedstawia fotografia. 

Czyli Księżyc jest ledwo widoczną "gwiazdą" na niebie. 

Nawet gdyby użyto bardzo szerokokątnego obiektywu, to Ziemia widziana z Księżyca powinna być chyba troszeczkę większa. 
Jednak tutaj również trudno mieć zarzuty. Fotografia daje nam różne możliwości, nie wiemy jakiego użyto obiektywu i nie wiemy jak jest na Księżycu. Może właśnie w pewnych okolicznościach Ziemia jest tak malutka.

W ogóle odnoszę wrażenie, że astronauci nie byli zbytnio zachwyceni widokiem Ziemi z powierzchni Księżyca, gdyż nie fotografują jej zbyt często. 

 

Nie widać gwiazd

Na żadnym zdjęciu z Księżyca nie widać gwiazd. Wg osób podważających prawdziwość lądowań, to zarówno malutka Ziemia jak i brak gwiazd spowodowane jest zbyt dużą trudnością odtworzenia aktualnego na dany dzień roku ich położenia. Twierdzi się, że gdyby ukazano gwiazdozbiory lub wyraźną Ziemię, to fachowcy łatwo zorientowaliby się, że ich położenie nie jest właściwe na dany dzień.
Linia obrony uważa natomiast, że gwiazd nie widać gdyż na Księżycu jest zbyt jasno i dostarczona zbyt duża ilość światła do obiektywu dominuje słabe światło gwiazd. Podobna sytuacja występuje w mocno oświetlonych miastach, gdzie nie widzimy gwiazd. 

Ja uważam to tłumaczenie za bezpodstawne, gdyż brak widoczności gwiazd z Ziemi spowodowana jest jej atmosferą. Na Księżycu pozbawionym atmosfery efekt ten nie powinien występować i odbite światło Księżyca nie powinno w żaden sposób docierać do obiektywu i zakłócać fotografii zwłaszcza, gdy aparat skierowany był w niebo. Ale tak naprawdę nie wiemy jakie warunki tam panują. Być może jest jakaś atmosfera, która rozprasza odbite od Księżyca światło i dominuje widoczność gwiazd. 

 

Astronauta w cieniu

Bardzo często podnoszonym zarzutem jest zdjęcie astronauty pozostającego w cieniu lądownika. 

Źródło NASA: https://spaceflight.nasa.gov/gallery/images/apollo/apollo11/hires/as11_40_5868.jpg

Mimo iż astronauta znajduje się w cieniu jest doskonale widoczny na zdjęciu czego nie można powiedzieć o powierzchni Księżyca. Wiadomo, że nie używano na Księżycu lamp błyskowych, więc coś innego musiało oświetlić astronautę. Jednak bez względu na to co go oświetliło, to nie oświetliło to gruntu. Jeżeli zwrócimy uwagę na cień pod pojazdem, to nie będziemy w stanie dostrzec ani jednego kamyczka. Wszystko jest całkowicie czarne. Tymczasem Astronauta jest doskonale widoczny. Jeżeli coś doświetliło jasnego astronautę, to powinno również doświetlić jasne podłoże. Tymczasem na podłożu nie dostrzeżemy nic. Wg niektórych osób użyto tutaj dodatkowego źródła światła skierowanego wprost na astronautę. 

Kratery

Podobnie wątpliwości budzą też fotografie dużych (kilkukilometrowych) kraterów. Bardzo podobne kratery powstają na pustyni wskutek wybuchu bomb. Na poniższym rysunku z lewej strony przedstawiono jeden z kraterów księżycowych sfotografowanych przez NASA. Po prawej krater powstały po testach broni jądrowej, w Groom Lake, w stanie Nevada (USA).

Niektórzy badacze uważają, że struktura księżycowych kraterów przedstawionych na fotografiach przypomina właśnie strukturę powstającą od wybuchu bomby a nie od uderzenia meteorytu. Niestety nie mam wiedzy w tym temacie i trudno mi się do tego odnieść. 

 

Makiety i symulatory

Proszę spojrzeć na poniższy rysunek przedstawiający powierzchnię Księżyca.

Wydaje się bardzo wiarygodny, jednak nie jest to prawdziwa powierzchnia Księżyca, to fragment makiety, która służyła do testów symulacji lądowania. 

Oryginalne zdjęcie ze stron NASA wygląda tak:

Źródło NASA: http://www.hq.nasa.gov/alsj/a15/ap15simMap.tif

NASA zbudowała wiele makiet i symulatorów, które wiernie mogły odtworzyć wygląd Księżyca. Np. Lunar Orbit and Let-Down Approach Simulator (LOLA). Pytanie czy użyto ich tylko do testów? Oficjalnie te makiety służyły do treningów. Ale ich precyzja dodaje jeszcze oliwy do ognia teorii spiskowej. 

Źródło NASA: http://www.hq.nasa.gov/alsj/a15/108-KSC-71P-294.tif

 

Źródło: https://www.nasa.gov/centers/langley/multimedia/project-lola.html

Technologia tworzenia makiet powierzchni Księżyca istniała już od dawna. Poniższe zdjęcie przedstawia artystę Rogera Hayward-a, który wykonuje strukturę powierzchni Księżyca dla obserwatorium astronomicznego Griffith. Fotografia z 1939r. 

 Źródło: http://astronomy.snjr.net/blog/?p=698

Na poniższym zdjęciu pracownicy NASA przygotowują strukturę powierzchni Księżyca przy użyciu dużej piaskownicy. 

Źródło: https://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-4751182/NASA-reveals-lunar-sandbox-uses-simulate-moon.html

 

Gdzie nakręcono lądowania?

Sceptycy podają różne możliwości a nawet konkretne lokalizacje. Np. David Bryant, brytyjski pilot marynarki wojennej, który prowadzi również firmę sprzedającą kawałki meteorytów, uważa, że sceny z Apollo17 kręcono m.in. na Hawajach, na tle wulkanu Mauna Kea.

Na zdjęciach widzimy duże podobieństwo góry z misji Apollo 17 do wulkanu Mauna Kea na Hawajach, co nie jest oczywiście, żadnym niepodważalnym dowodem fałszerstwa. Bo nie wiemy co jest na Księżycu i nikt tego nie zweryfikował. Ale pikanterii dodaje fakt, że w tej lokalizacji na Hawajach w latach 60-tych i 70-tych faktycznie odbywały się oficjalne treningi astronautów NASA. O czym poczytać możemy np. tutaj: https://www.businessinsider.com. Trudno więc się dziwić księżycowym niedowiarkom, skoro NASA sama publikuje informację, że treningi do Apollo 17 odbywały się w pobliżu wulkanu Mauna Kea, gdzie są idealne warstwy lawy do ćwiczeń, a za chwilę przywożą z Księżyca zdjęcia, na których widnieje podobizna tego wulkanu...

 


Osoby podważające prawdziwość lądowań

Bardzo często próbuje się nam wmówić, że osoby podważające lądowania, nie posiadają wiedzy lub są delikatnie ujmując, psychicznie upośledzone. Bardzo często przylepia się im łatkę fanatyków religijnych, którzy wierzą w kosmitów, UFO czy płaską ziemię.
W ogóle im bardziej zbliża się 50 rocznica pierwszego lądowania na Księżycu tym częściej słychać o wyznawcach tzw. "płaskiej ziemi". Zaczęły pojawiać się filmy na ten temat, które jednoznacznie łączą wyznawców płaskiej ziemi ze zwolennikami moon hoax. Ruszyła dosyć silna machina propagandowa w mediach i Internecie nagłaśniająca ruch płaskiej ziemi. W pewien sposób próbuje się postawić znak równości między nimi a ludźmi, którzy kwestionują lądowania na Księżycu.
Osobiście znam wiele osób, które nie wierzą, że człowiek stanął na Księżycu, jednak żadna z nich nie uważa, że Ziemia jest płaska. W sumie to nie znam nikogo, kto wierzy w płaską ziemię a w Internecie promuje się ten ruch jakby był powszechnie występującym. 

Ale zmieniając temat wymienię kilka znanych osób, które podważają lądowania na Księżycu:

Bill Kaysing, autor licznych tekstów naukowych poświęconych wysoko rozwiniętej technologii, szefem publikacji technicznych dla firmy Rocketdyne, gdzie były projektowane i wykonywane silniki do rakiet Saturn V,

David S. Percy, członek Królewskiego Towarzystawa Fotografii, uznany producent filmowy i telewizyjny, oraz współautor książki "Ciemna strona Księżyca",

Yury Ignatyevich Mukhin - rosyjski polityk, publicysta. Uważał m.in., że Komitet Centralny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, oraz niektórzy radzieccy naukowcy, pomogli NASA w fałszowaniu lądowań,

Stanisław Pokrowski - rosyjski dyrektor generalny przedsiębiorstwa naukowo-produkcyjnego Project-D-MSK, który m.in. kwestionował rzeczywistą prędkość rakiety Saturn V,  

Alexander Ivanovich Popov - Rosyjski autor książki, w której twierdził, że Saturn V, to zakamuflowana wersja rakiety Saturn IB, odrzuca te wszystkie dowody lądowania na Księżycu, 

William L. Brian - inżynier nuklearny, opublikował książkę w której kwestionuje grawitację powierzchni Księżyca,

Marcus Allen, brytyjski wydawca "Nexusa", 

David Groves - pracował dla Quantech Image Processing, jako pierwszy przedstawił dowody, że zdjęcie Aldrina opuszczającego lądownik zostało doświetlone dodatkowymi leflektorami,

ames M. Collier - amerykański dziennikarz i pisarz,

Milton William Cooper - amerykański teoretyk spiskowy, 

James H. Fetyer - emerytowany amerykański profesor filozofii i teoretyk spiskowy,

Clyde Lewis - gospodarz programu radiowego,

Philippe Lheureux - francuski autor publikacji na temat możliwości sfałszowania zdjęć z Księżyca

Aron Ranen  - producent filmowy, reżyser i producent filmów dokumentalnych,

Ralph Rene - wynalazca, inżynier samouk,

Bart Sibrel - producent filmowy i reżyser,

Takahiko Soejima - japoński autor książki na temat mistyfikacji

Jay Weidner - autor teorii, że w spisek dotyczący lądowania zaangażowany był Stanley Kubrick

Jack D. White - amerykański historyk i fotograf,

Gerhard Wisnewski - niemiecki dziennikarz i filmowiec.

Clive Eric Cussler – amerykański powieściopisarz,

Również wiele innych znanych osób nie wierzy w lądowania na Księżycu, jednak nie mogą oni być w żaden sposób autorytetami w tej dziedzinie. Np. sportowcy: Jesper Parnevik, Charles Howell III, Carl Everett, Marshall Faulk czy celebryci jak Marion Cotillard czy Whoopi Goldberg,

Lądowanie na Księżycu podważono w wielu publikacjach (głównie autorstwa wyżej wymienionych osób). Poniżej kilka pozycji książkowych na ten temat.

 

Za 10 lat polecimy!

Gdybyśmy zadali takie pytanie: Kiedy znowu polecimy na Księżyc? To bez względu czy byłoby to dziś, czy 10, 15, 20 lat temu. Odpowiedź jest zawsze taka sama: "Za ok. 10 lat". Plany powrotu na Księżyc były zawsze. Ale tak, to się też dziwnie składało, że plany te wybiegały około 10 lat do przodu. Jednak nigdy nie były realizowane. Poniższa tabela przedstawia linki do różnych artykułów w Polsce na przestrzeni lat, w których obiecywano powrót na Księżyc. 

Plany lotów na Księżyc
Data publikacji informacji Planowany termin lotów na Księżyc Źródło Cytat
2005 2018 onet.pl Agencja Kosmiczna zamierza wysłać czterech astronautów na Srebrny Glob w 2018 r.
2006 2015

frazpc.pl

...amerykańska NASA, która ponownie wyśle człowieka na srebrny glob jeszcze przed końcem 2015 roku...
2008 2014 se.pl

Loty mają się rozpocząć się już jesienią 2014 roku, a nie jak planowano wcześniej dopiero latem roku 2015. Co ciekawe głównym powodem takiego niespodziewanego przyspieszenia są hindusi, którzy również planują podbój księżyca.

2008 2019 pomorska.pl w 2019 roku człowiek ponownie stanie na powierzchni Księżyca
2010 2020 geopolityka.org przywrócenie misji załogowych na Księżyc do roku 2020
2014 2020-2024 pclab.pl ostrożnie sugerują możliwość zorganizowania załogowego lądowania gdzieś między 2020 a 2024 rokiem
2018 2024 spidersweb.pl ...do misji załogowych. NASA co prawda planuje wykorzystać go w 2024

Licząc od roku 2005, już dawno powinniśmy być na Księżycu. Ale jest nadzieja, bo aktualnie (Rok 2018) termin ten wynosi już tylko 6 lat. Więc cierpliwie czekamy. 


Technologia bez rozwoju

W każdej dziedzinie nauki przełomowe odkrycia były powtarzane, udoskonalane i stawały cię coraz bardziej powszechne, dostępne i tanie. Czy to podróże za ocean, czy komputery, telefony, motoryzacja, medycyna. Tylko loty ludzi na Księżyc są wyjątkiem. Od 50 lat nic się nie zmieniło. O ile wtedy ludzkość zrobiła "wielki krok", to od tego czasu nie jest w stanie zrobić żadnego. 

A co jeżeli lądowania nie miały miejsca? Co jeżeli je sfałszowano? Wtedy sprawdziłaby się teoria rozwoju technologii, bo technologia filmów wideo i efektów specjalnych w kinie osiągnęła zaskakujący sukces, który zawdzięczamy głównie Amerykanom.

Nikt na pewno nie wierzy, że Neil Armstrong, sam od siebie wypowiedział historyczne słowa "To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości" lub że gra w golfa na Księżycu nie były reżyserowane i nie miały wcześniej przygotowanego scenariusza. Ale co jeżeli taki scenariusz był przygotowany dla wszystkich misji i były one mistyfikacją? Wtedy byłoby to prawdopodobnie największe oszustwo w dziejach historii świata. 

Ludzie nie wierzą w lądowanie, ale trudno się im dziwić. Dla większości młodych osób loty na Księżyc odbyły się przed ich narodzinami, a nawet przed narodzinami ich rodziców. Nie zanosi się też, że odbędą się za ich życia. Młody człowiek może więc odnieść wrażenie, że "wstrzelił się" z życiem w okres, gdy ludzkość nie lata na Księżyc. Trudno też przyjąć do wiadomości, że dziś nie jest możliwe to, co było możliwe pół wieku temu, w czasach gdy wszystko było mniej zaawansowane.

Rok temu zmarł ostatni astronauta, który rzekomo chodził po Księżycu. Wygląda na to, że loty na Księżyc pozostaną już tylko historią. 

 

Bazy na Księżycu

A na sam koniec trochę optymizmu. Mimo iż na Księżyc już nie latamy, to chcemy się czuć jakbyśmy tam byli. Nikt nie zabrania wyobraźni dlatego już od lat 60 przedstawiane są różnego rodzaju bazy na Księżycu. Mimo, że żadna baza jeszcze tam nie powstała, to z każdą dekadą stają się one coraz lepsze i coraz doskonalsze. Jedne pod powierzchnią inne nad powierzchnią. Dlatego aby zakończyć optymistycznym akcentem przedstawiamy na koniec kilka fajnych rysunków. 

 

 

 

Kopiujesz? Podaj link do artykułu: http://Aztekium.pl/online.py?tekst=czy_wyladowalismy_na_ksiezycu

 

 

  Start    Artykuły    Lista    Kategorie